Hip Hop forum - Rap Muzyka - Polskie podziemie - Polski HipHop

Pełna wersja: Jak się złapać za duże sesje
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
[h2]
Jak się złapać za duże sesje
[/h2]


Ten artykuł głównie kierowany do osób, które mają pod siebie robioną oprawę muzyczną.

Wiele osób myśli, że nagrać utwór to jest wszystko by był. Teoretycznie tak, bo jest utwór, ale praktycznie jest inaczej, jest to dopiero niecałe 50% utworu, który się nadaje do słuchania i pokazania ludziom. Dlaczego? Dlatego, że utwór musi przejść jeszcze proces mixu i masteringu. Co to jest mix i mastering już pisałem, ale chce się skupić na tym dlaczego jest ważny. Posłużę się przykładem utworów metalowych, ale można również to odnieść do rapowych.

Dajmy, że nagraliśmy utwór. Mamy nagrane wszystkie bębny perkusji osobno, partie gitary rytmicznej, prowadzącej, basu i wokalu. Jeśli sobie to wszystko odtworzymy, to cały utwór brzmi jak jedna wielka papka dźwięku, wszystko się ze sobą gryzie, utwór jest daleki od ideału, nie słychać wyraźnie, bądź w ogóle instrumentów. By utwór zabrzmiał jak ma zabrzmieć przychodzi z pomocą mix, czyli sprawienie, by każdy instrument w utworze miał swoje miejsce, był wyraźny i brzmiał jak należy. Wielu początkujących realizatorów nie wie za co się złapać w gąszczu sesji, która ma 70 śladów. Jest to przerażające, sam się przekonałem mając gotową pierwszą sesję zespołu. Więc od czego zacząć? Najlepiej na początku ustawić wstępne głośności danego śladu. Brzmi już trochę lepiej, prawda? Dalej... ustawiamy sobie wstępną panoramę stereo, czyli rozmieszczenie instrumentów w mixie, służy do tego suwak Pan (balansu). Taką podstawową panoramą jest mniej więcej taki układ:
-stopa-środek
-werbel-środek
-hi hat-suwak Pan na prawo bądź lewo ustawiony na ok 30%
-crashe/splashe-troche szerzej niż haty, ok 40-50%
-tomy-przechodzą od lewego do prawego kanału (np. 50% prawy-środek-50% lewy)
-bas-środek
-gitara rytmiczna-zazwyczaj nagrywa się dwie partie... jedna na prawo, druga na lewo po 90%
-gitara prowadząca-również nagrywana na dwie partie... jedna na prawo, druga na lewo po 70%
-wokal-często nagrywany na 3 partie... jedna na prawo 50%, druga prowadząca na środku, trzecia na lewo 50%

Jeśli coś takiego zrobimy, to utwór już brzmi lepiej, łatwiej rozpoznać każdy instrument, które już się tak nie gryzą. Tam gdzie są duble, to warto sobie włączyć tryb solo obydwóch dubli (np. samej gitary rytmicznej) i sprawdzić, czy na każdym kanale jest taka sama głośność, by np. na prawym nie było głośniej niż na lewym. Tak robimy z każdym dublowanym instrumentem jak i wokalem. Utwór zaczyna lepiej brzmieć. Nazywa się to wstępną aranżacją.
Mamy w miarę przygotowany utwór, który brzmi nieźle i co dalej? Z każdego instrumentu i wokalu odfiltrowujemy niepotrzebne częstotliwości... ze stopy te powyżej 6kHz, z werbla poniżej 100-120Hz i powyżej 7-8kHz, z talerzy (hatów, crashów, splashy) częstotliwości poniżej 700Hz, może nawet i więcej, z basu powyżej 2kHz, z gitar poniżej 130Hz, z wokalu tyle ile trzeba z górnych i dolnych częstotliwości, w końcu każdy jest inny... Wszystkie te dane są podane orientacyjnie, wszystko zależy od tego co się zagłusza. Co nam da odfiltrowanie? Miejsce w paśmie częstotliwości dla każdego instrumentu np. w wokalu nie będzie niepotrzebnych dolnych częstotliwości, które zakrywają stopę. Zazwyczaj odfiltrowuje się tyle, aż znacząco nie zmieni się brzmienie danego instrumentu i wokalu.
Mamy odfiltrowane niepotrzebne częstotliwości, utwór staje się bardziej przejrzysty. Co robimy dalej? Zapnamy na instrumenty, bądź grupę instrumentów equalizer (eq/korektor) i kreujemy brzmienie i tu ważna uwaga! NIE WAŻNE JAK ŚLAD(Y) BRZMI(Ą) SOLO, ALE JAK BRZMI(Ą) Z CAŁOŚCIĄ (ze wszystkimi częściami utworu). Przeszliśmy przez ciężki proces korekcji, możliwe, że to zajęło kilka dni, utwór nabiera kształtów, każdy instrument brzmi przejrzyście i przyjemnie. Średnie i wysokie częstotliwości nie rażą w uszy, bas nie dudni, utwór nie jest zamulony, ale ciągle coś nie pasuje, nie współgra ze sobą, jakiś instrument gra raz głośniej raz ciszej, nie ma stałej głośności, co zrobić z takim problemem? Z pomocą przychodzi tym razem kompresor, cudowny wytwór studyjny. Zapinamy kompresor tylko tam gdzie trzeba, by utwór nie stracił na dynamice, nie był zamulony. Ustawiamy odpowiednio do instrumentu Ratio, atak, release i zjeżdżamy w dół Tresholdem aż redukcja dźwięku będzie zadowalająca, głośność się wyrówna, ale nadal będzie żywo. Utwór brzmi już przyjemnie, ale coś jeszcze nie tak... Stopa i werbel brzmią płasko, nie mają tej siły uderzenia, słabo się przebijają przez gąszcz instrumentów nad nimi, co zrobić? Znowu przyda nam się kompresor. Nakładamy kompresor osobno na stopę, werbel ustawiamy odpowiednio jego parametry (kompresora) i regulujemy jego parametry, aż bębny nabiorą kształtu, życia i energii, której im wcześniej brakowało. Bas zagrany nie równo, nie jest „tłusty”? Znowu przychodzi kompresor, nakładamy go i kompresujemy. Ogólnie instrumenty, które mają niskie częstotliwości (stopa, bas) dobrze znoszą kompresję i często im pomaga. To samo robimy z wokalem, bo nie ma możliwości, by był cały czas nagrany równo.
Przeszliśmy przez kompresję, pewnie też to zajęło sporo czasu. Utwór brzmi przyzwoicie, ale czegoś brakuje. Po kompresji warto ustawić znowu poziomy głośności, bo zapewne proporcje się pozmieniały. Mamy utwór, najcięższą pracę mamy za sobą, więc trzeba zająć się panoramą, bo instrumenty jeszcze się gryzą i nie mają swojego miejsca w panoramie stereo.
Panorama stereo, to nie tylko rozmieszczenie śladów liniowo od prawego do lewego kanału, ale także góra/dół, przód/tył. Jak uzyskać każdą z tych panoram?

Dół/góra-poprzez korekcję
Prawo/lewo-poprzez Pan (balans)
Przód/tył-poprzez kompresję, reverb oraz delay

Jeśli zrobiliśmy to wszystko, to mamy prawie gotowy mix. Musimy jeszcze ostatecznie ustalić poziomu głośności, korekcję, kompresję, panoramę i możemy zapisywać nasz mix do jednego pliku stereo, najlepiej by to był wave, bo nie ma strat jakości jak przy mp3, czy innych plikach, a jeszcze przyjdzie mastering, a utwór ma już brzmieć jak najlepiej. Co zrobić jeśli mamy gotowy mix? Zapisać sesje, zamknąć ją i odpocząć od utwory dzień, czy dwa, potem wrócić do mixu i wyłapać ewentualne błędy, które zapewne się pojawią i trzeba je poprawić. Bardzo dobrą metodą jest posłuchanie swojego mixu na różnych sprzętach odsłuchowych, bo nie każdy ma dobry sprzęt studyjny. Nawet przysłowiowy jamnik może obnażyć wiele błędów podczas mixu.
Słuchając swojego utworu na różnych sprzętach odsłuchowych możemy wyłapać błędy, potem odpalić znowu sesję i idąc na kompromis zrobić poprawki. Wtedy możemy zapisać jeszcze raz gotowy mix i zrobić mastering.

Robiąc mastering trzeba mieć świadomość jednej rzeczy: MASTERING NIE KREUJE BRZMIENIA, TYLKO GO NIEZNACZĄCO SZLIFUJE. Co należy robić podczas masteringu?
1. Uciąć niepotrzebne dolne i górne częstotliwości (<30Hz i >18kHz)
2. Delikatną korekcje oczywiście jeśli utwór tego wymaga
3. Można delikatnie rozszerzyć bazę stereo
4. Używając wielopasmowego kompresora zmienić dynamikę poszczególnych częstotliwości. Fajnie robi się bas jeśli dość mocno się skompresuje i da się głośniej. Jest potężniejszy.
5. Ostatnia i najważniejsza rzecz: limitacja, czyli brutalne ucięcie najgłośniejszych fragmentów i wydobycie z utworu możliwie największą głośność. Głośność powinna być mniej więcej taka sama jak komercyjne utwory, by nasz utwór nie zostawał w tle.

Wydaje się, że mastering jest prostrzy od mixu, ale to tylko złudzenie. Dlaczego? Całym sensem masteringu oprócz wydobycie niuansów z mixu jest upodobnienie do siebie wszystkich utworów na albumie, a to jest najtrudniejsze, by wszystko brzmiało spójnie.



Napisał: Cielak
Skomplikowane to w chuj..
ja wiem, ale trza sobie radzić :D
od kiedy basy są w stereo?
poza tym nie trzeba dzielić basu na 3 części, a subbas to poniżej 25Hz a nie 200 ;)
Właśnie cielak pomysł zanim coś napiszesz :)
od Slate'a używam tylko garów, ale sprawdzę, co on robi do basów ;)
źle się wyraziłem i nie dopełniłem wypowiedzi.
dzielić na 2 części tak, sam tak robię; jak nagrywam basy, to jednym mikrofonem ściągam dół, a drugim górę (dół z lekkim przesterem by się przebił, a górę by ładnie skrobało, było wyraźnie i dopełniało to co z gitar ścinam i by struny sprawiały wrażenie, że są luźne) ale na 3 części jest bezsensowne, bo rzadko kiedy bas gra na ~400-1,2kHz, w zasadzie mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że nigdy.
i ten stereo chorus-na chuj chorus i STEREO? to jest BAS.

PS. ten "artykuł" pisałem jak jeszcze chujowy byłem jak barszcz :D
Tak , Tak , każdy potrafi się tłumaczyć ..
każdy potrafi wmawiać, data dodania tamtego wpisu to 24 kwiecień 2011, ale nie zmienia to faktu, że w nim jest dużo prawdy, jedynie co gryzie to w pewnym sensie schematy ;)
Tak , prawdy dużo ale spoko xd
tzn?
Dobra już nie ważne.
Pozdrawiam
a już myślałem, że będzie z kim pokonwersować :<
Stron: 1 2
Przekierowanie